niedziela, 11 grudnia 2011

Plac zabaw na powietrzu

Autorem artykułu jest Tomasz R.



Od pewnego czasu w wielu polskich miastach i miasteczkach obserwuje się prawdziwy boom na budowę nowych placów zabaw  . Każde większe miejskie osiedle stara się o to, żeby znajdował się na nim taki przybytek, a władze gminne, czy społeczności właśnie osiedlowe bardzo często znajdują pieniądze na takie inwestycje.

Nowy plac zabaw wygląda zazwyczaj bardzo ładnie i kolorowo i są chlubą władz jest stawiających, a na początku swojego istnienie przeżywają istny nalot chętnych na wszelkiego rodzaju atrakcje, czyli huśtawkę, zjeżdżalnie, kosz do koszykówki, czy inne elementy.
Jednak po krótkim czasie daje się zauważyć, że plac zabaw przestaje pełnić swoją funkcję, miejsca, gdzie miały bawić się i edukować dzieci na miejsce, gdzie najczęściej można znaleźć młodzież , ale wieczorami i niekoniecznie w celu wspólnego pobujania się na huśtawce...

Oczywiście, my jako dorośli, cieszymy się że przed naszym domem znajduję się kilka huśtawek, zjeżdżalnia i piaskownica, które do tego posiadają masę atestów, które mają zapewnić bezpieczną zabawę naszym dzieciom.
Jednak to są rzeczy, których my oczekujemy, a może warto też zastanowić się również nad tym czego potrzebują dzieci ? Może właśnie potrzeba czegoś, co będzie sprawiało, że plac zabaw będzie ciekawszy niż siedzenie przed konsolą do gier, telewizorem, czy komputerem.

W dzisiejszych czasach dzieci są bardzo wymagające...
Plac zabaw i montowane na nim urządzenia wydają się być coraz bardziej syntetyczne, standardowe i skierowane głównie na to, żeby ładnie wyglądać i spełniać wszelkie normy bezpieczeństwa. Któż z nas jednak w dzieciństwie nie bawił się na podwórkowym "centrum rozrywki" wisząc na "bardzo" niebezpiecznym trzepaku, czy budując tamy w kałuży, która powstała tuż obok huśtawki ?
Było w tym mnóstwo beztroski, więcej możliwości kreatywnej zabawy.
W dzisiejszych czasach, gdzie przepisy dosyć mocno ograniczają możliwości oferowane w standardowej ofercie może dorośli powinni poświęcić więcej czasu, energii, kreatywności i chwilę zastanowić się nad miejscem, gdzie czas miałyby spędzać ich pociechy ?

Oczywiście nie twierdzę, że powinniśmy wszystkie te koniki, zjeżdżalnie pozamieniać na trzepaki, ale nie bójmy się postawić czegoś więcej.



---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz